Drukuj

 

GAZETKA SZKOLNA

 

 

"COPERNICUS" Nr 4

 

 

PAMIĘCI WISŁAWY SZYMBORSKIEJ

 

 

„Wisława Szymborska. Nie tylko poetka, lecz także filozof i mędrzec. Często w jednym jej zdaniu odnajduję coś, o czym myślę pół życia. Czytam i dziękuję, że dane są mi te zdania, klucze otwierające tyle pozamykanych drzwi.” – tak o zmarłej 1 lutego 2012 roku, poetce powiedziała Magda Umer, nie tylko dla piosenkarki, pani Wisława Szymborska była przykładem, a jej twórczość drogowskazem życiowym, wiele innych sławnych i utalentowanych osób podziwiało panią Szymborska, ale po kolei.

Poetka urodziła się 2 lipca 1923 roku na Prowencie w mieście Kórnik. Dzieciństwo spędziła w Toruniu, następnie wraz z rodzicami przeprowadziła się do miasta, które zagościło w jej sercu na stałe – Krakowa. Jej młodość przypadła na lata okupacji niemieckiej, nie oznaczało to przerwy w edukacji, pani Wisława uczyła się na tajnych kompletach, a aby uniknąć wywiezienia na roboty do  III Rzeszy znalazła prace urzędniczki na kolei. Po wojnie studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim polonistykę i socjologię (nie ukończyła studiów ze względu na trudną sytuacje materialna).

Lata 40 – te to początek twórczości Noblistki, początkowo są to opowiadania, rzadziej wiersze. W 1948 roku wyszła za mąż za Adama Włodka. Młoda para zamieszała w Domu Literatów przy ul. Krupniczej 22, małżeństwo to trwało do 1954 raku, później poetka związała się z Kornelem Filipowiczem, z którym była aż do jego śmierci w 1990 roku. Pani Wisława była szaleńczo zakochana w panu Kornelu, kochała go tak bardzo, że była w stanie oddać mu swoja Nagrodę Nobla. Zanim poznali się osobiście Pani Szymborska zetknęła się z ksiązką pana Filipowicza, na ogół omijała opis przyrody, uznawała je za zbędne i nużące, w przypadku Kornela okazały się niezwykle fascynujące i wciągające. Poetka wspomniała: „ Aż wpadła mi w ręce książka Filipowicza. Patrzę, są opisy przyrody, trzeba będzie opuścić - wspominała Noblistka. - Przeczytałam jednak jedno zdanie, drugie i nagle odkryłam, że mnie to wciąga, bo opisy nie są tu tylko dekoracją, w nich już się dzieje. On sam zresztą mówił zawsze o sobie, że nie jest pisarzem, tylko przyrodnikiem.”. Zakochani nigdy nie wzięli ślubu ani nie zamieszkali ze sobą. Po śmierci Filipowicza powstał jeden z najwybitniejszych wierszy pani Szymborskiej „ Kot w pustym mieszkaniu”, w którym to artystka przelewa swój ból po stracie ukochanego.

Rok 1996 okazał się niesamowitym dla krakowskiej poetki, została nagrodzona Literacką Nagrodą Nobla. W czasie uroczystości wręczenia nagrody poetka popełniła najbardziej rozbrajającą gafę, ukłoniła się królowi, a potem publiczności, choć - wedle etykiety - powinna najpierw członkom Akademii Szwedzkiej. Zorientowawszy się, co zrobiła, wzniosła bez zastanowienie ręce w górę w pełnym rezygnacji geście. Brawa nie chciały umilknąć.

Nie tylko członków Akademii Szwedzkiej pani Wisława uraczyła swoim poczuciem humoru. Jednym z największych fanów i wielbicieli jej poczucia humoru, jaki i twórczości, jest amerykański reżyser Woody Allen, który tak mówił o polskiej artystce: „Jestem jej wielkim wielbicielem. Przeczytałem wszystko co napisała i czytam w kółko. Ja jestem uważany za dowcipnego i zabawnego człowieka, ale to jej dowcip góruje nad moim. Jest niezmiernie dowcipną poetką, mądrą. Ma wielki wkład w moje zadowolenie z życia. (...) To jest czysta przyjemność. Czytasz wiersze i delektujesz się czytaniem niesłychanie dramatycznych, ale jednocześnie zabawnych i ironicznych poezji. (...) Ona jest w stanie uchwycić najbardziej wzruszające momenty życia i jego smutek i jednocześnie pozostać optymistką. Ja tego nie potrafię. (...) Wiele jej wierszy miało wpływ na mnie. A ten [Odzież] najbardziej ponieważ jestem hipochondrykiem. Uderzył mnie tak mocno, że czasami budzę się w nocy i myślę o nim i znowu go przeżywam, bo jego treść ma dla mnie ogromne znaczenie. (...) Ona pasuje dokładnie do mojej definicji artysty. Głębokiego i przenikliwego, ale pamiętającego jednocześnie o tym, że jego zadaniem jest zabawianie widza. I ona to właśnie robi.(...) Czuję się zaszczycony, że wie o moim istnieniu”.

Ogromne poczucie humoru to tylko jedna z wielu cech pani Wisławy, była niesamowicie skromna, promocje jej książek męczyły ją niemiłosiernie, a przecie powinna pławić się w sukcesie, ale nie - ona wołała spędzić ten czas z przyjaciółmi, których uwielbiała obdarowywać rożnymi bezużytecznymi gadżetami. Kochała palić papierosy, uważała, ze dym tytoniowy ma wpływ na literaturę światową. Była zdania, że bez papierosów nie powstałaby chociażby „Czarodziejska góra” Tomasza Manna. Paliła papierosy 70 lat (!)

Kobieta. Poetka. Artystka. Wielki człowiek, znalazłoby się milion określeń na osobę pani Wisławy Szymborskiej, ale żadne tak naprawdę nie oddałoby w całości czaru poetki znad Wisły. Urodziła się jako jedna z pokolenia Kolumbów, w młodości jedyny ustrój polityczny jaki znała, to ten narzucony przez III Rzeszę, wiec nic dziwnego, że po „wyzwoleniu” Polski przez armię Stalina, stała się wielbicielką tego człowieka. Na szczęście to nie za jej poglądy polityczne zyskała aprobatę tylu ludzi.

Magia pani Szymborskiej polegała na byciu człowiekiem uniwersalnym, każdy w jej twórczości mógł odnaleźć siebie. „Natchnienie, czymkolwiek ono jest, rodzi się z bezustannego nie wiem.” Prostota, jasność, przejrzystość - tym pani Wisława Szymborska raczyła nas przez całe swe życie i mimo tego, że nie dostarczy nam już więcej wersów i strof, to jej spuścizna będzie zawsze obecna.

Natalia Kowalska I a

 

 

 

DZIEŃ PATRONA SZKOŁY – PRZYPOMNIENIE SYLWETKI ASTRONOMA

 

Dnia 16 kwietnia 1972 roku I Liceum Ogólnokształcące w Radomiu otrzymało imię Mikołaja Kopernika. 19 lutego jest dniem poświęconym naszemu patronowi. Wtedy w różnej formie przekazywana jest wiedza na temat życia i twórczości wybitnego polskiego astronoma.

Mikołaj Kopernik urodził się 19 lutego 1473 r. w Toruniu w zamożnym i dostatnim domu. Razem ze swoim rodzeństwem spędził szczęśliwe lata dzieciństwa i wczesnej młodości. Kiedy miał dziesięć lat umarł jego ojciec, opiekę nad wdową i osieroconymi dziećmi objął brat matki, Łukasz Waczenrode, późniejszy biskup warmiński. We Włocławku u wuja mijały lata młodzieńcze Mikołaja, tam przez kilka lat pobierał pierwsze nauki w katedralnej szkole. Jesienią roku 1491 Mikołaj wraz z bratem Andrzejem opuścili Włocławek i udali się do Krakowa, gdzie rozpoczęli studia prawnicze i teologiczne. Pod koniec roku 1496 obaj wyjechali do Włoch do Bolonii aby zgłębiać tajniki prawa. Wspólnie z profesorem Akademii Bolońskiej i jego uczniami dokonał szeregu obserwacji astronomicznych. Prace młodego przybysza zyskały uznanie włoskich uczonych.

W 1498 roku na skutek wpływów biskupa Łukasza zostaje kanonikiem warmińskim. W połowie roku 1501 Kopernik na krótko wrócił do kraju. Następnie rozpoczął studia lekarskie w Padwie. W 1504 roku Mikołaj Kopernik ostatecznie wrócił do ojczyzny, został sekretarzem, towarzyszem i lekarzem swego wuja.

Przyjaciele wielkiego astronoma, biskup chełmiński Gize i biskup Dantyszek długo nakłaniali Kopernika do ogłoszenia jego dzieła, ale dopiero zachęta Kościoła skłoniła go do ogłoszenia zasad nowej astronomii. Wiosną 1543 r. został nadesłany pierwszy egzemplarz dzieła „O obrotach sfer niebieskich”, które Kopernik zobaczył dopiero na łożu śmierci.

W dniu 24 maja 1543 zakończył życie i odszedł w zaświaty wielki astronom i wielki nauczyciel ludzkości.

Zasługi Mikołaja Kopernika dla ludzkości uznaje nie tylko Polska, ale i cały świat. Należy cieszyć się, że ziemia polska jest matką jednego z największych uczonych wszystkich narodów.

 

Natalia Surus kl.1a

 

 

 

Centrum Nauki Kopernik okiem humanisty

 

Wybrałam się niedawno razem z klasą 1a do Centrum Nauki ,,Kopernik” w Warszawie. Już przedtem zostałam wyznaczona do napisania artykułu o tymże miejscu, jako że fizyka i inne ścisłe przedmioty moimi mocnymi stronami nie są, a to przecież ich dotyczą eksponaty w tym sławnym ośrodku i wcale się nie nudziłam.

Centrum jest oblegane we wszelakie wycieczki szkolne dzieciaków w każdym wieku, na szczęście zwiedzanie jest indywidualne, więc nie miałam skojarzeń z nudnymi muzeami i równie ciekawymi przewodnikami po nich. Po salach krążą pracownicy i czasami tłumaczą działania poszczególnych eksponatów, co jest dość przydatne, gdyż sama nie rozumiałam nic, za to miło się patrzyło na te różne iskierki i inne efekty naciskania guzików. Nie opiszę każdego stanowiska z osobna gdyż jest to fizycznie niemożliwe, dość by powiedzieć, że jest ich mnóstwo, o różnej tematyce, bardziej lub mniej interaktywne.

Razem z koleżanką poszłyśmy przez rzadko uczęszczany korytarz do części przeznaczonej dla nastolatków od 14 roku życia. I tu ujawniła si podstawowa wada ośrodka, miejsce to powinno być dużo lepiej reklamowane, gdyż naprawdę niewiele osób je odkrywa. Być może to mnie tylko wydaje się takie pasjonujące, gdyż dotyczy bardziej psychologii niż niezrozumiałych zjawisk fizycznych (pewnie tylko dla mnie niezrozumiałych). Żeby bardziej zobrazować Wam, co tam było, podam przykład maszyny znajdującej się w tamtej sekcji. Na ekranie pojawiały się różne obrazy, począwszy od kwiatów, zachodów słońca aż po obślizgłe robaki, dłoń trzymało się na podstawce, która zapewne sprawdzała ciśnienie, jak reagujemy na dane bodźce, a potem dostawało się opinię o naszej wrażliwości. To tylko jeden z przykładów takich fascynujących maszynerii.

Mimo, że nie rozumiałam jak działają te pasjonujące maszynerie, jakim cudem w ogóle istnieją pewne zjawiska fizyczne, to dowiedziałam się wielu rzeczy i świetnie się bawiłam w Centrum Nauki, nazwanym na cześć sławnego astronoma, tak samo jak nasze liceum.

 

Kamila Puton, klasa I a

 

 

"Joanna"

 

 

W ramach Szkolnej Akademii Filmowej obejrzeliśmy film „Joanna”. Reżyserem, jak i scenarzystą tegoż melodramatu wojennego jest Feliks Falk, absolwent wydziału malarstwa i grafiki warszawskiej ASP (1966) oraz wydziału reżyserii PWSFTviT (1973). Główne role odegrały m.in. Urszula Grabowska, Sara Knothe, Stanisława Celińska. Aktorami drugoplanowymi zostali Joanna Gryga oraz Joachim Paul Assböck. Muzykę skomponował Bartłomiej Gliniak, kostiumami zajęła się Magdalena Bierdzycka, a twórcą zdjęć jest Piotr Śliskowski. Film zdobył dotychczas wiele nagród: za najlepszą rolę kobiecą na 33. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Moskwie, wyróżnienie Federacji Klubów Filmowych Rosji oraz nagrodę Rosyjskiej Gildii Krytyków Filmowych za „szlachetną dobroć i człowieczeństwo”.

Czas akcji dotyczy II wojny światowej, okupacji w Krakowie. Joanna jest młodą mężatką, z zawodu pianistką. Jak wiemy, samotność to największy wróg człowieka. Dopada, krępuje i nie pozwala opuścić stworzonego świata. Włada osobą jak marionetką. Ukochany wyruszył na front, od tamtej pory ślad po nim zaginął. Główna bohaterka wierzy, iż mąż wróci. Z dnia na dzień żyje w przekonaniu, że jeszcze zagra mu na pianinie. Interpretuję to jej zachowanie jako rzecz przytrzymującą przy życiu. Możliwe, że pragnie tylko tego, a reszta marzeń czy planów odchodzi w nieznane. Ponadto Joannę ratuje modlitwa, Bóg odgrywa wielką rolę zarówno w egzystencji Joanny, jak i w ogóle filmu. Wyrozumiałość i współczucie bohaterki nie pozwala patrzeć na ból i nienawiść dotyczącą okresu wojny. W dniu poznania małej Żydówki cały strach i bojaźń kobiety ulotniły się. W centrum pozostaje jedynie miłość i odwaga. W produkcji niejednokrotnie możemy ujrzeć pełne oddanie i poświęcenie. Świadczy to o silnym charakterze i dojrzałości duchowej. Wydawać się może, że to osoba bez skazy, prawie idealna i święta. Kto bowiem byłby skłonny do takiego czynu w latach 1939-1945? Jednak Joanna żyje z dnia na dzień, boi się wkroczenia Niemców do jej mieszkania, zerwania więzi z matką no i przede wszystkim martwi się o zdrowie dziecka. Otaczająca rzeczywistość przerasta Joannę, powoli ale sukcesywnie popada w depresję, życie traci na wartości, a Róża staje się obiektem mniej widocznym dla jej oczu. Warto napomknąć, iż do złego samopoczucia przyczynił się przede wszystkim gwałt na psychice kobiety, poczucie się nikim, jakby zatracenie własnej osoby.

Reasumując, film Feliksa Falka wywarł na mnie ogromne wrażenie. W idealny sposób zostaje ukazane życie codzienne czasów okupacji - wieczna walka, brutalność oraz niebezpieczeństwo czyhające na każdym kroku. Oglądając, wczuwamy się w rolę, jesteśmy w latach 39-45, to do naszych drzwi może zapukać Niemiec, to nam grozi niebezpieczeństwo. Utożsamiamy się z bólem i międzyludzką nienawiścią. Uważam, iż film jest godny uwagi, zarówno młodzieży jak i ludzi starszych. Nastolatkowe maja szansę przyjrzenia się obrazowi kraju przed 73 lat, jednocześnie łatwiej im będzie docenić luksusy dzisiejszego świata. Starsi, zaś mogą przypomnieć sobie to, co przeżywali. Podsumowując, jestem skłonna polecić film „Joanna”, sama chętnie obejrzę go ponownie. Zachwyciło mnie piękno i głębia ukazanych scen.

Maria Kępka, kl. 1a

 

 

"COPERNICUS" Nr 3

 

Boże Narodzenie


Boże Narodzenie (Uroczystość Narodzenia Pańskiego) – w tradycji chrześcijańskiej to święto upamiętniające narodziny Jezusa Chrystusa. Jest to liturgiczne święto stałe, przypadające na 25 grudnia (wg kalendarza gregoriańskiego). Boże Narodzenie poprzedzone jest okresem trzytygodniowego oczekiwania (dokładnie czterech niedziel), zwanego Adwentem.

Jak łatwo się domyślić  praktycznie w każdym kraju święta wyglądają inaczej. Jeśli uważacie, że wszędzie króluje karp, pięknie przystrojona choinka czy wielkie prezenty, mylicie się. Postaram się przybliżyć obraz święta chrześcijańskiego w wybranych państwach europejskich.

Belgia

Na bożonarodzeniowym stole w Belgii mogą się znaleźć zarówno ostrygi, homary, jak i indyk oraz baba z kremem mokka. Po pasterce jada się bouguettes, rodzaj kutii z pęczakiem. Mak jest tu karmą dla ptaków. Głównym daniem jest dziczyzna w sosie śliwkowym i sorbet. Belgowie nie jedzą ryb słodkowodnych, z wyjątkiem pstrągów.

 

Dania

Duńska choinka jest bardzo charakterystyczna: zdobią ją liczne małe chorągiewki, Dannebrog. Najważniejszym punktem wigilijnego spotkania jest obdarowywanie prezentami. Przynosi je Julemanden (Mikołaj). Te święta mają w Danii całkowicie świecki charakter. Na wigilijnym stole koniecznie musi się znaleźć pieczona kaczka - danie główne oraz
Ris a l`amande, czyli ryż z owocami i przyprawami. Do jednej z miseczek z tą potrawą wkłada się migdał, a ten, kto go znajdzie dostaje jeszcze jeden prezent.

 

Francja

Święta we Francji obchodzone są w gronie rodziny i przyjaciół tylko 25 grudnia. W Wigilię dzieci zostawiają swe buty przy kominku, wierząc, że Mikołaj (Pere Noel) wypełni je prezentami. Po uroczystej kolacji zostawia się na dworze płonące świeczki na wypadek gdyby przechodziła Matka Boska. We Francji choinka zdobi mieszkanie tylko dzień. Spośród świątecznych dań w Alzacji popularna jest pieczona gęś, w Burgundii - indyk, a w Paryżu - ostrygi. Tradycją jest również wypiekanie trzynastu chlebów symbolizujących dwunastu apostołów i Jezusa.

 

Już po tak krótkim zestawieniu informacji jesteśmy w stanie wykazać różnice między tradycjami kultywowanymi w Polsce a tymi, które są przyjęte w innych krajach Europy. Oczywiście, nie oznacza to, że jedne tradycje lub kraje są lepsze od innych. Zwłaszcza w okresie świątecznym niezwykle ważna jest tolerancja i poszanowanie drugiego człowieka. Wzorujmy się na przykazaniu Kościoła Rzymsko-Katolickiego – szanuj bliźniego swego jak siebie samego.

Maria Kępka kl.Ia

 

 

O MROKACH DUSZY I INTERNETU, CZYLI „SALA SAMOBÓJCÓW”


Debiut Jana Komasy to mroczna opowieść o depresji, braku akceptacji, nieumiejętności radzenia sobie z własnym "ja".

„Sala samobójców” to film Jana Komasy urodzonego w 1981 roku, jednego z najzdolniejszych reżyserów młodego pokolenia. Próbując określić gatunek, zbliżamy się ku animacji, thrillerowi i romansowi. Role główne odegrali Jakub Gierszał, Roma Gąsiorowska, Agata Kulesza i Krzysztof Pieczyński. Bohaterami drugoplanowymi są zaś Filip Bobek, Krzysztof Dracz. Film doceniono licznymi nagrodami,
m. in. Srebrnymi Lwami na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, nagrodą za debiut w konkursie Nowe Filmy Polskie na Festiwalu Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Reżyser zajął się także scenariuszem, twórcą zdjęć jest Radosław Ładczuk, zaś muzykę skomponował Michał Jacaszek.  

Dominik to z pozoru zwyczajny nastolatek zbliżający się do egzaminu dojrzałości. Jego życie wydaje się idealne; bogaci rodzice, dobra szkoła. Jednak wewnątrz chłopca drzemie coś intrygującego. Jakby chęć ucieczki, pozbycie się najbliższych. Pewnego dnia znajduje w Internecie krótki filmik - okaleczanie, gwałcenie własnego ciała poprzez ból i krew. Z czasem zagłębia się w to bardziej, staje się niewolnikiem własnej duszy. „Ona” (Sylwia) jest królową Sali Samobójców - tajemniczego zakątka sieci, dziewczyną
z depresją, żądną śmierci. Dominik nie wycofuje się, już nie może.
Z dnia na dzień coraz bardziej zanurza się w świecie wirtualnym, izolując się jednocześnie od rzeczywistości. Reakcja rówieśników na homoseksualizm chłopaka sprawia, że nawet nie myśli o ucieczce z wirtualnej fikcji. Gdy po 10 dniach odmawia wyjścia z pokoju, wkraczają specjaliści. Czy oni pomogą? Co tak naprawdę czuje Sylwia? Warto powiedzieć, iż bohaterowie są przedstawiani w dość specyficzny sposób. Na pierwszy plan wysuwane są negatywy charakteru, ukazywane jest zło i nienawiść międzyludzka. Rozwijająca się akcja uwydatnia wszelkie braki rodzicielskiej miłości. Opiekunowie Dominika nie wiedzą jakiej muzyki słucha syn, co czyta a nawet tego, że nie chodzi do szkoły. Homoseksualizm równają
z nienormalnością, a maturę stawiają wyżej od zdrowia. Koleją rzeczą poruszoną w filmie jest wspomniany Internet. Źródło rozpowszechniające niepotrzebne informacje, nadając im jeszcze bardziej wyrazisty kolor. To właśnie za nim kryje się przesłanie dla widzów. W wielu scenach reżyser przypomina, iż nie to czy dziecko siedzi prosto, czy ma wszystkie najnowsze gadżety jest najważniejsze, ale miłość dająca bezpieczeństwo i równowagę ducha. To ciekawy klucz do przyjrzenia się kondycji współczesnego człowieka. Obserwacje twórcy stały się punktem rozważań szerszych niż jednostkowy przypadek nastolatka, któremu nagle przestał się podobać otaczający go świat.

Reasumując, dzieło Jana Komasy to wyjątkowy i niezwykle poruszający film zmuszający do refleksji. Bezpośrednią inspiracją do filmu była myśl Virginii Woolf, zapisana w „Pokoju Jakuba”: „To nie katastrofy, morderstwa, śmierć czy choroby nas zabijają i postarzają, ale sposób, w jaki ludzie patrzą, śmieją się, wskakują na stopnie omnibusów”. Urzekła mnie dojrzałość przedstawionego obrazu oraz niebezpieczeństw czyhających na każdym rogu. We wspaniały sposób zostało ukazane zjawisko, dotyczące wychowania.
W dzisiejszych czasach częściej wychowawcami są rówieśnicy a nie rodzice. Polecam film zarówno nastolatkom, jak i ludziom starszym, zastanawiających się nad wartością współczesnego świata.

Maria Kępka I a 


Spektakl „Pamiętnik narkomanki” – lekcja życia dla nastolatków


Na deskach radomskiego teatru ukazane zostało 15 lat życia Barbary Rosiek. Inscenizacja ,,Pamiętnika narkomanki” w reżyserii Grzegorza Matysiaka to naprawdę dobra, zmuszająca do przemyśleń lekcja życia, szczególnie dla nastolatków.

W rolę głównej bohaterki, jednocześnie autorki bestsellera, wcieliła się dobrze zapowiadająca się radomska aktorka młodego pokolenia Patrycja Zywert. Dodatkowo klimat wzbogacają utwory Edwarda Stachury w wykonaniu Krzysztofa Chudzickiego.

Podczas godzinnego monologu nastoletnia bohaterka zabiera nas w lata 60 - te. Przedstawia swoją wieloletnią drogę przez nałóg. Dziewczyna z marzeniami, ogromną chęcią życia „wpada” w towarzystwo narkomanów i wiele lat usiłuje wyrwać się z sideł uzależnienia. Wielokrotne odwyki, terapie na dłuższy czas nie przynoszą rezultatu. Zmiana otoczenia, brak przyjaciół, problemy życia codziennego, zachęcają Basię do spróbowania czegoś nowego, czegoś pozwalającego zapomnieć o przeciwnościach losu. Początkowy sposób zaimponowania innym, wymyka jej się z pod kontroli. Bierze coraz więcej. Stacza się na dno. Posuwa się do działań, jakie do niedawna były dla niej moralnymi porażkami – kłamie, kradnie. Dobre oceny, punktualność, na pozór grzeczne zachowanie to tylko kamuflaż przed prawdą z jaką boryka się dziewczyna. Ma jednak ogromne szczęście, na swojej drodze spotyka ludzi chcących jej pomóc. Basi pomogli jej rodzice, ludzie z Monaru, Marek Kotański, wszyscy ci, którzy wierzyli w nią i jej zwycięstwo. Narkotyki zniszczyły jej ciało, osłabiły organizm, zraniły duszę, a jednak ona się nie poddała. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Los bezustannie rzucał jej kłody pod nogi, potykała się o nie, przewracała, jednak rany, które odniosła w czasie tej wędrówki nie były na tyle bolesne, aby nie pozwolić jej wstać i iść dalej. Udaje się. Jest czysta. Ona przestała ćpać, lecz wielu jej znajomych: Alfa, Filip, Iga zakończyli swoje życie ze strzykawką w ręku.

To poruszająca, dająca wiele do myślenia, opowieść. Urzekają prawdziwe i bardzo osobiste, a momentami wręcz drastyczne, wyznania dziewczyny. Z zaangażowaniem słucha się historii nastolatki. „Pamiętnik narkomanki” to doskonała inscenizacja długiej, nasyconej wieloma trudnościami, bolączkami, walki z nałogiem przeciętnej dziewczyny. Jest to opowieść drastyczna, lecz w zagrożeniu jakie niesie za sobą narkomania potrzebna. Spektakl skierowany przede wszystkim do ludzi młodych. Ostrzeżenie dla tych, których kusi chęć sięgnięcia w nowe, nieznane dotąd rejony, pomoc dla osób znajdujących się w sytuacji podobnej do bohaterki. Spektakl naprawdę godny polecenia, ujmujący prostotą wykonania, surowością. Warto również sięgnąć po książkę Barbary Rosiek „ Pamiętnik narkomanki”.

Aleksandra Dryja I d

 

 

Kącik osobny

 

Nazywam się Maria Kępka. Jestem uczennicą I klasy o profilu humanistycznym. Moje zainteresowania to: taniec, teatr i II wojna światowa. Swój pierwszy wiersz napisałam dopiero w III klasie gimnazjum, wysłałam go na konkurs "Zrozumieć niepełnosprawność". Jak widzicie pasja została, a ja próbuję ją rozwijać. Obecnie uczęszczam na warsztaty literackie w „Arce” do Pana Adriana Szarego, którego niezmiernie podziwiam i szanuję. Śmiało mogę powiedzieć, że nie lubię pisać o miłości, uwiedzeniu czy fałszywych uczuciach. Kocham zaś przekazywać emocje, tym samym wiele piszę o bólu, ludzkim cierpieniu i wzajemnej nienawiści. Skromnie napomknę także o książce, którą piszę od wakacji. Tematyka jest dość dojrzała, prostytucja wśród nieletnich. W przyszłości chciałabym zostać psychologiem dziecięcym. Największe marzenie - prowadzenie domu dziecka.

 

„GETTO”

Cierpienie. Ból. Dolegliwość.

Współczucie. Bojaźń. Cierpliwość.

Jak żydowskie dzielnice o północy.

Tak śmierć niemowlaka dla matki.

Tak życie przemija bez mocy.

Jak w lecie białe, skruszone płatki.

Krzyk. Walka. Mdlenie.

Śmiertelność. Napięcie. Obrzydzenie.

 

„DO WANDY”

Jak obraz. Wyszeptała.

Objęła ramieniem.

A ja myślami pogrążona,

o tym życiu zgrzebnym,

pytałam i pytałam,

czy będzie on komuś potrzebny?

 

„DLA B”

Siedzę na ławie, starej i spróchniałej. Między Nimi, dwojgiem tajemniczych ludzi. Spoglądam na Niego, to na Nią. Per Pani i Per Pan. Choć niewiele rozmawiamy myśli unoszą się, kłębią i powracają. Zapytać? Lepiej jeszcze pomilczeć…

 

„DZIECIĘCE STRONICE”

Przeglądam, w chaosie i trwodze.

Pragnę, w hybrisie i rządzy.

Wymuszam, słowa próżne i fałszywe.

Ukoić.

Zapleść warkocz niewiedzy.

 

„Dla I. Sen…”

                  Jak przez pryzmat twarz ujrzałam.

Oczy nienawiści.

                  Bohaterka tamtych czasów.

Rządne zawiści.

                  Wbrew wszystkiemu i wszystek wszystkiego.

Bo co zawiłe i zaokrąglone to trudne i zdumione.

 

 

"COPERNICUS" Nr 2


 

Dzień Wszystkich Świętych

 

Wszyscy znamy te ważne dla chrześcijanin święto z wielu źródeł: katecheta zawsze przypomina, że w tym dniu możemy otrzymać odpust dla zmarłych, nauczyciele zachęcają do refleksji na temat znanych ludzi, którzy już odeszli, a rodzice planują rodzinną wyprawę na groby bliskich.

Ale wielu z nas nie wie skąd i po co wzięło się to święto. W tym dniu czcimy wszystkich znanych i nieznanych świętych. A wszystko się zaczęło w III w., kiedy panował obyczaj przenoszenia relikwii świętych, by podkreślić, że są oni częścią całego kościoła. Jednak w 610 r. papież Bonifacy IV otrzymał w darze pogańską świątynię Panteon. W tym miejscu powstał kościół pod wezwaniem Matki Bożej męczenników, gdzie złożono liczne relikwie. Pierwotnie święto było w dniu 1 a później 15 maja, oprócz tego oddawano tylko cześć męczennikom. Dzień się zmienił za panowania papieża Grzegorza III w roku 731r., powodem było trudności z wyżywieniem pielgrzymów, a jeśli chodzi o rozszerzenie kręgu czczonych w tym dniu, odbyło się to za panowania Grzegorza IV w roku 837 i na prośbę cesarza Ludwika Pobożnego rozszerzono święto na cały Kościół.

1 listopad to dzień wszystkich zmarłych, więc pamiętajmy o naszych poprzednikach - o zasłużonych nauczycielach: p. Mieczysławie Pietrusiewiczowej, p. Annie Kosteckiej
i p. Janinie Jarzyńskiej, które nauczały nawet w czasie wojny, mimo że groziła za to egzekucja lub zesłanie do obozów koncentracyjnych. Nie zapominajmy też o znanych absolwentach – o Wandzie Polakowskiej – Szczawińskiej.

Warto również odwiedzić groby sławnych radomianach, którzy oddali całe swoje życie lub majątek, poświęcając się dla naszego miasta, np.: Roman Józef Szczawiński, Konstanty Mirecki i Wiktor Cymerys Kwiatkowski.

Święto jest też okazją do wspomnienia żołnierzy, którzy przez wiele wieków bronili ojczyzny i służyli w czasie pokoju dla dobra państwa
i historii, jak ppłk mgr. ks. Stanisław Sikorski i Michał Tadeusz ,,Brzęk” Osiński.

Pamiętajmy o wszystkich, którzy odeszli, o których historia, ludzie, księgi zapomnieli. I o tych, którzy nie mają na ziemi rodzin, a ich domy spoczynku stają się ruiną.

 

Dawid Bromberg, klasa 1 a

 

 

HISTORIA I FIKCJA W „BITWIE WARSZAWSKIEJ” Jerzego Hoffmana

Jak ocenić film, który twórcy równocześnie próbują uczynić filmem dydaktycznym
i wielkim sukcesem kasowym?

Film dobrze oddaje rys historyczny tamtych czasów, permanentny stan zagrożenia, jednocześnie rozwijające się bujnie życie towarzyskie stolicy. W nawias warto ująć wątek miłosny, który może wydawać się części widzów niezbyt szczerym. Zdjęcia, efekty
3D niezwykle udane, wciągające, brawurowe. Przerysowanie pewnych postaw, w pełni dydaktyczne, wpisuje się konwencję filmu i niesie pewne, oczywiste przesłanie...polityczne. Podsumowując: film jest dość dobry, żeby z czystym sumieniem wybrać się na niego do kina, ale jest to przede wszystkim zasługa paru elementów, które szczerze nas poruszyły.

Doskonałe zdjęcia Idziaka, ujęcia zrealizowane z wielkim rozmachem (śmierć Skorupki, szarża polskich ułanów czy walka na cmentarzu). Jednak za mało samego przełomu w bitwie, Polacy nie wiadomo skąd, nagle przejmują inicjatywę i jak gdyby nic, wypierają bolszewików. Co do odtwórczyni jednej z głównych ról, Nataszy Urbańskiej, to mamy pewnie zastrzeżenia do gry aktorskiej, jednak można się wobec problemu zdystansować i skupić na walorach estetycznych żony Janusza Józefowicza. A może jej postać miała taka być? Doceniamy doświadczoną rękę Hoffmana przy realizacji scen (walka w okopie na bagnety jest naprawdę dobra), ale w scenariuszu widać pewnie niedociągnięcia. Cóż, może film miał składać się z prostych wątków, być bardziej przystępny? Jednak wymagający widz wolałby pewnie bardziej profesjonalnego scenarzystę.

Pozostawmy teraz techniczną stronę wykonania filmu i zadajmy sobie pytanie: Czy film wiernie oddaje prawdę historyczną?

Można się o to spierać, jednak naszym zdaniem, są znacznie lepsze źródła wiedzy na temat wojny polsko-bolszewickiej, jak i samej bitwy, określanej jako „Cud nad Wisłą”. Głównym zarzutem wobec tej produkcji jest jej zbytnia cukierkowość. Film jest mocno przerysowany, ewidentnie brakuje mu bólu i… brudu, czyli głównych elementów wojny. Nikogo nie przekonuje Jan Krynicki (w tej roli Borys Szyc), który niczym superbohater, wręcz nadczłowiek, ucieka z pola walki o własnych siłach, mimo przebicia bagnetem i upadku z konia. Sam wątek miłosny też jest zbyt kolorowy i nierealny. Na uwagę zasługuje też sposób ukazania codziennego życia Polaków w tamtym okresie. Prowokuje do zadania pytania, czy rzeczywiście tak wyglądało? Szczerze wątpimy. Jeśli chodzi o sposób przedstawienia postaci historycznych, widać że Jerzy Hofmann po długim sporze historycznym staje po jednej ze stron: wystawia pomnik Marszałkowi Piłsudzkiemu, marginalizując przy tym inne ważne w historii Polski postacie, jak generałowie Haller, Sikorski czy Rozwadowski. Ciężko „zamknąć” tak rozbudowany, pełny ważnych momentów fragment historii w dwugodzinnym filmie. Jeżeli chcesz wielkich scen bitewnych, klasycznego wątku miłosnego i zwyczajnie dobrej zabawy, ten film na pewno spełni twoje oczekiwania. Jeśli jednak wolisz dowiedzieć się czegoś więcej o kulisach wojny polsko-bolszewickiej i o tym, jak udało się odeprzeć Rosjan spod samej Warszawy, zamiast filmu lepiej przeczytaj książkę na ten temat.

 Nicola Chmielowski 3b, Kacper Rdzanek 3b

 

"COPERNICUS" Nr 1


KAMPANIA „KOMPUTER MOŻE BYĆ PRZYJACIELEM” 29 IX 2011 r.

Dn. 29 września 2011 r. w naszej szkole odbył się dzień bezpiecznego korzystania z komputera, w który zaangażowały się klasy pierwsze. Co takiego mogliśmy zaobserwować i czego dowiedzieliśmy się o tym przedsięwzięciu?

Dzień 29 września był szczególnie ważny dla wszystkich uczniów oraz nauczycieli I LO im. Mikołaja Kopernika w Radomiu. Celem nadrzędnym Kampanii „Komputer może być przyjacielem!” jest nauczenie bądź przypomnienie o prawidłowym zastosowaniu komputera. Na ogół każdy doskonale zna wszelkie reguły, natomiast nadal często je lekceważymy.

Pierwszym i głównym celem bezpiecznego dnia korzystania z komputera jest uświadomienie młodych ludziom jak wiele istotnych błędów można popełnić przy teoretycznie prostej i codziennej czynności. Mnóstwo szczegółowych spraw może stać się zasadniczymi dla naszego bezpieczeństwa i zdrowia. Przedstawione zostały pomysły, które ułatwiają pracę z komputerem i sprawiają, że będzie ona przyjemna i bezproblemowa. Naszą szkołę ozdobiono plakatami i hasłami, które przybliżyły cel całej akcji.

Koordynatorami Kampanii „Komputer może być przyjacielem” są w naszej szkole p. Magdalena Parzonko i p. Anna Równy.

Patrycja Machnio klasa 1a

 

30 IX – DZIEŃ CHŁOPAKA – DZIEŃ PIERWSZAKA


30 września 2011r. nie tylko chłopcy obchodzili swoje święto, ale również wszystkie pierwszaki z naszego liceum. O ich otrzęsinach było już głośno od samego rozpoczęcia roku szkolnego i wszyscy zastanawiali się, co na „świeżaków” czeka w tym roku. Organizatorami przedsięwzięcia była klasa IIc wraz z wychowawczynią, panią profesor Kamilą Gawrońską.

Od rana było pochmurno i zimno, ale gdy autokary z młodzieżą i opiekunami dotarły do celu - rezerwatu przyrody Jedlnia Letnisko - przywitało ich słońce. Drugoklasiści wręczyli swoim młodszym kolegom i koleżankom mapy z trasą rajdu do pokonania. Do każdej z grup dołączyli jeszcze przewodnicy po to, by pilnować szlaku i dawać cenne wskazówki. Wędrówka nie była prosta – na gości czekały zagadki, jak chociażby quiz z pytaniami dotyczącymi Kozienickiego Parku Krajobrazowego, ale również i inne wyzwania - uczniowie mieli między innymi przebić wysoko zawieszony balon, wyszukać 10 przedmiotów w jak najszybszym czasie, zaśpiewać piosenkę. Każda z konkurencji była punktowana.

Na docelowym placu czekał na wszystkich gorący posiłek, a po nim chwila odpoczynku na zregenerowanie sił przed kolejnymi zadaniami. Pierwszaki miały okazję wykazać się umiejętnościami pracy w grupie, refleksem, zdolnościami artystycznymi i kreatywnością. Ostatnim etapem była prezentacja każdej klasy.

Celem wszystkich konkurencji była przede wszystkim dobra zabawa, ale punkty też były ważne – klasa Ic, która zdobyła ich najwięcej, zajmie się przygotowaniem otrzęsin w przyszłym roku. Na zakończenie imprezy wszystkie klasy pierwsze złożyły ślubowanie, by od tej chwili stać się oficjalnie przyjętymi przez społeczność uczniami „Kopernika”.

 

Ewelina Kowalczyk IIc

 

„Młyn i krzyż”, czyli integracja sztuk w 3D

Edukację filmową w klasie humanistycznej w I LO im. Mikołaja Kopernika zainaugurowaliśmy wyjściem do Klubu Dobrego Filmu w OKiSz Resursa na film w reżyserii Lecha Majewskiego pt. „Młyn i krzyż”. Jest to produkcja zainspirowana obrazem Petera Bruegela „Droga Krzyżowa”. Reżyser, który również ma na swoim koncie doświadczenia literackie i malarskie, dokonał własnej interpretacji tego znanego dzieła.

Film jest gatunkowym dramatem, opowiadającym losy postaci z obrazu, ich historie, łącząc wszystko w strukturę przypominającą pajęczą sieć. Wizja Lecha Majewskiego ukazuje codzienność ubarwioną w kwestie etyczne, polityczne i przede wszystkim, religijne. Twórcy tworzą na ekranie swoistą magię, potrafią w sposób niezwykły pokazać nawet zwykłe czynności bohaterów, takie jak praca w młynie, czy inne sceny obyczajowe. Do stworzenia tak urzekającego filmu przyczyniła się przestrzeń 3D, wykorzystana przy jego produkcji oraz technologia CGI, czyli obraz generowany cyfrowo (wykorzystana m.in. w filmie „Avatar”). Autor „ożywił” w ten sposób postaci z obrazu. Wkład w budowaniu na stroju miały nie tylko sztuki wizualne, ale również muzyka, oddająca nastrój, stan i uczucia, odgrywających role. Zadbał o to sam twórca, Lech Majewski. Nie mogę tutaj nie wspomnieć o odtwórcach głównych ról, tym bardziej, że udało się zgromadzić takie nazwiska, jak: Rutger Hauer jako Peter Bruegel, Joanna Litwin jako jego żona  Marijken, Charlotte Rampling w roli Marii oraz kolekcjoner obrazów P. Bruegela - Michael York.

Dzieło wydaje mi się doskonałym połączeniem sztuki malarskiej i obrazu filmowego. Obawiałam się, że „Młyn i krzyż”, jako film bez akcji, w słownikowym rozumieniu tego słowa, nie będzie dla mnie, jednak sposób realizacji i stworzony nastrój, całkowicie mnie urzekły. Ci, którzy nie lubią kina artystycznego znajdą w tym filmie  źródło wiedzy o obyczajowości XVI-wiecznej Flandrii: ówczesne stroje, wnętrza pomieszczeń, wygląd domów. Szczerze polecam wszystkim filmową podróż w tamte czasy.

 

Autor: Katarzyna Słomka, klasa I A

Korekta stylistyczna i merytoryczna: Anna Równy

 

„MŁYN I KRZYŻ”, CZYLI O MALARSTWIE W 3D

Naszą przygodę z kinem w klasie pierwszej humanistycznej rozpoczęliśmy od obejrzenia filmu „Młyn i krzyż” w Klubie Dobrego Filmu
w OKiSz Resursa.

Reżysera, scenarzystę Lecha J. Majewskiego, który zajmował się również muzyką, poezją i zdjęciami, można nazwać prawdziwym człowiekiem renesansu. Produkcja trwała przez trzy lata, aż w końcu doczekaliśmy się światowej premiery w dniu 23 stycznia bieżącego roku, a w Polsce niecałe dwa miesiące później. W filmie występują tacy aktorzy jak: Rutger Hauer jako Peter Bruegel, Michael York jako Nicholas Jonghelinck i Charlotte Rampling, czyli czołówka kina światowego.

Pomysłodawca filmu nawiązuje do obrazu Bruegla „Droga Krzyżowa”. Na naszych oczach zostaje on ożywiony i poznajemy okoliczności jego powstania, piękno a zarazem okrucieństwo. Ukazuje on dwunastu bohaterów, żyjących w 1564roku. Przedstawia ostatnią drogę Jezusa Chrystusa, lecz ku zaskoczeniu oglądających, zmienia miejsce akcji z Jerozolimy na współczesną mu Flandrię, region położony na granicach Holandii, Belgii i Francji. Swego czasu panowała tam hiszpańska inkwizycja, naprzykrzająca się mieszkańcom. Cierpieli oni z powodu religijnych i politycznych prześladowań. Niesamowita wyobraźnia i cierpliwość reżysera, stworzyły przepiękne odzwierciedlenie ludzkiej boleści, trwogi. Oglądamy na ekranie sceny zakopywania żywcem kobiety, zabicia mężczyzny (którego potem przywiązano na wysokim palu do koła i wystawiono na żer ptakom) oraz okrutne traktowanie i ukrzyżowanie człowieka odgrywającego rolę Jezusa Chrystusa i dwóch łotrów. Cierpieniu ukrzyżowanych przygląda się tłum ludzi, w tym młynarz z żoną. Młynarz według koncepcji Bruegla to Bóg, patrzący z góry, obserwujący radości i smutki śmiertelników.

Film zawiera minimalną ilość dialogów. Wypowiada się tu wyłącznie artysta - Peter malujący obraz, obserwujący życie innych, tłumaczący dlaczego przedstawia to w taki, a nie inny sposób, oraz kto i jaką odgrywa rolę. Apeluje o szacunek dla drugiego człowieka i tolerancję wobec odmiennych poglądów.

Wykorzystano tu technologię CGI (obraz generowany komputerowo), tworzący niezwykłe tło. Odbiorca widzi całą scenerię, jakby była malowana na płótnie. Kostiumy przybliżają realia tamtej epoki, ubodzy ubrani są w skąpe, szare szaty, a bogaci – w zdobione, piękne bufiaste suknie i wytworne stroje.

Według wielu krytyków film ,,Młyn i krzyż” Lecha Majewskiego to prawdziwa rewolucja w kinie i sztuce. Według mnie to obraz, która przemawia do duszy i odnosi się do naszego życia w sposób metaforyczny. Zaciekawiło mnie bowiem porównanie młynarza pracującego w młynie do Boga w niebie. Obaj stoją bardzo wysoko obserwując wszystko co na ziemi, dzięki nim mamy chleb, pokarm. Reżyser sugeruje też, że człowiek może mieć zdolność do zatrzymania czasu, Breughel zapisuje na płótnie chwilę, która zostałaby inaczej zapomniana.

Film mnie wzruszył i zaintrygował. Spojrzałam dzięki niemu z zupełnie innej perspektywy na mękę Pana Jezusa.

Edyta Chrobotowicz kl. 1a

korekta Anna Równy

 

SKŁAD ZESPOŁU REDAKCYJNEGO GAZETKI SZKOLNEJ „COPERNICUS”:

Maria Kępka

Martyna Plesiewicz

Monika Polańska

Patrycja Machnio

Edyta Chrobotowicz

Ewelina Kowalczyk

 

Adres e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Opiekunowie redakcji:

Anna Równy

Mariusz Wesołowski

 


Tu znajdziecie wydania gazetki szkolnej w formacie PDF

Nr 1 - październik 2010

Nr 2 - marzec 2011

Nr 3 - wydanie specjalne

Nr 4 - maj 2011

 

 

Najważniejsze szkone wydarzenia prezentuje "Serwis Kopernikański":

Serwis Kopernikański nr 2/2012

Serwis Kopernikański nr 1/2012

Serwis Kopernikański nr 1

Serwis Kopernikański nr 2

Serwis Kopernikański nr 3

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

SZKOLNA FILMOTEKA

 

Opiekun Filmoteki Szkolnej w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Radomiu:

Anna Równy, nauczyciel języka polskiego i wiedzy o kulturze, edukator filmowy

Anna Równy współpracuje z Filmoteką Szkolną, ukończyła warsztaty edukacyjne „Filmoteka Szkolna. Akademia !” (25 h - wrzesień 2009 r.) i trzymiesięczny kurs internetowy „Filmoteka Szkolna. Akcja!” (rok szkolny 2009/2010).

 

 

Zespół - fotografia/film/grafika:

Monika Leśniewska

Aleksandra Cebula

Ewelina Figarska

Mirosław Gutkowski

Jakub Kucharczyk

Jarosław Kalbarczyk

 



Do tegorocznego kursu internetowego "Filmoteka Szkolna" zakwalifikowali się: Wojciech Mazurkiewicz (klasa 3d), Jarosław Kusio (klasa 3d) i Jakub Kucharczyk (klasa 1a). Będą tworzyć grupę ambasadorów tego projektu w naszej szkole.

 



*   *   *   *   *

 

EDUKACJA 2.0 - KULTURA 2.0  w I LO im. Mikołaja Kopernika w Radomiu

 

     

 

Jednym z projektów prowadzonych w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w roku szkolnym 2011/2012 jest „KOMPUTER MOŻE BYĆ PRZYJACIELEM, A INTERNET POMOCĄ DYDAKTYCZNĄ”. Koordynatorami projektu są : Pani dyrektor Magdalena Parzonko i pani profesor Anna Równy. Projekt przebiega dwufazowo. Pierwsza część została przeprowadzona 29 września 2011 jako akcja zatytułowana „Komputer może być przyjacielem”. Uczniowie klas pierwszych przygotowali wcześniej plakaty promujące akcję i poruszające problemy zawarte w założeniach projektu. Na długiej przerwie została wyemitowana audycja na temat, w jaki sposób należy bezpiecznie korzystać z komputera, a co za tym idzie, z Internetu. Na zajęciach technologii informacyjnej klasach pierwszych, zgodnie z podstawą programową, zostały przeprowadzone lekcje na temat bezpiecznego korzystania z komputera. Druga faza dotyczy przeprowadzenia w listopadzie, grudniu i styczniu lekcji języka polskiego w klasie 1 a (humanistycznej) z wykorzystaniem autorskich scenariuszy Anny Równy, dotyczących Nowych Mediów (www.nhef.pl/edukacja/nowemedia/scenariusz).

Współkoordynatora projektu, Anna Równy uczestniczyła w dniach 27-29 października w konferencji KULTURA 2.0: Świadomi mediów w Warszawie, organizowanej przez Narodowy Instytut Audiowizualny. Razem z innymi dwudziestoma nauczycielami z całej Polski, brała udział w warsztatach na temat wykorzystywania Nowych Mediów w edukacji. W trakcie trzydniowej konferencji znani edukatorzy i specjaliści od mediów z całego świata opowiadali, w jaki sposób z młodzieży uczynić kreatywnych i krytycznych użytkowników nowych technologii. Na stronie internetowej Narodowego Instytutu Audiowizualnego (www.nina.gov.pl) możemy przeczytać, że Kultura 2.0 to termin nawiązujący do pojęcia Web 2.0. Web 2.0 to hasło opisujące serwisy internetowe, w których zasadniczą rolę odgrywają ich użytkownicy i wygenerowana przez nich treść – a więc ich użytkownicy, którzy stali się ich współtwórcami. Kultura 2.0 oznacza nowy model kultury. Jest to kultura w dużej mierze ukształtowana przez cyfrowe media i przez oferowane przez nie nowe możliwości. Zmienia się w niej również rola odbiorcy – dzięki dostępnym narzędziom może on stać się jej współautorem”. Koordynatorzy szkolnego projektu mają nadzieję, że uczniowie „Kopernika” staną się świadomymi odbiorcami i współautorami Internetu.

Tekst i zdjęcia Anny Równy

 

 

FILMY, KTÓRE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ W BIBLIOTECE SZKOLNEJ I LO im. Mikołaja Kopernika w Radomiu

  1. I. FILMY Z CYKLU EDUKACYJNEGO „FILMOTEKA SZKOLNA”:

 

Tytuł przewodni płyty

Film I

Film II

Film III

1

KINO MYŚLI

Struktura kryształu

reż. K.Zanussi

Tango

reż. Z.Rybczyński

2

MORALNOŚĆ

KAMERY

Z punktu widzenia nocnego portiera

reż. K.Kieślowski

Nienormalni

reż. J.Bławut

3

OBSERWACJE

CODZIENNOŚCI

Cześć, Tereska

reż. R.Gliński

Rodzina człowiecza

reż. W.Lesicki

4

KADRY PAMIĘCI

Jak być kochaną

reż. W.J. Has

Portret własny

Reż. J.Skalski

5

OBRAZY MAGICZNE

Historia kina w Popielawach

reż. J.J.Kolski

Oczy uroczne

reż. P.Szulkin

6

FILMOWE PRZYPOWIEŚCI

Żywot Mateusza

reż. W.Leszczyński

Schody

reż. S.Schabenbeck

Arka

reż. G.Jonkajtys

7

SIŁA SYMBOLU

Popiół i diament

reż. A. Wajda

Krótka historia jednej tablicy

reż. F. Falk

Chleb

reż. G.Skurski

8

METAFORY

PRAWDY

Wszystko może się przytrafić

reż. M.Łoziński

Szczurołap

reż. A. Czarnecki

Siedem kobiet w różnym wieku

reż. K. Kieślowski

9

MÓWIĆ NIE WPROST

Rejs

reż. M.Piwowski

Urząd

reż. K.Kieślowski

10

BEZ

KOMENTARZA

Defilada

reż. A. Fidyk

Egzamin dojrzałości

reż. M.Łoziński

11

ROZDROŻA HISTORII

Człowiek z marmuru

reż. A. Wajda

Dokąd

reż P.Kędzierski

12

ZAPISY PRZESZŁOŚCI

Usłyszcie mój krzyk

reż. M. Drygas

Fotoamator

reż. D.Jabłoński

13

WOKÓŁ NARODOWYCH

STEREOTYPÓW

Eroica

reż. A. Munk

Ostry film zaangażowany

reż. J.Antonisz

14

GORZKI ŚMIECH

Zezowate szczęście

reż. A. Munk

Fotel

reż. D.Szczechura

15

W KRZYWYM ZWIERCIADLE

Hydrozagadka

reż. A.Kondratiuk

Polska kronika non-camerowa, reż J. Antonisz

16

WSPÓŁCZESNE LĘKI

Dług

reż. K. Krauze

Nasza ulica

reż. M. Latałło

17

PORTRETY ZBIOROWOŚCI

Sól ziemi czarnej

reż. K. Kutz

Jestem zły

reż. G. Pacek

18

MALI BOHATEROWIE

Abel, twój brat

reż. J.Nasfeter

Męska sprawa

reż. S. Fabicki

19

MIEDZY FIKCJĄ A RZECZYWISTOŚCIĄ

Ucieczka z kina Wolność

reż. W.Marczewski

Exit

reż. G.Koncewicz

20

POEZJA I PROZA KINA

Aria dla atlety

reż. F.Bajon

Dziewczyny do wzięcia

reż. J.Kondratiuk

21

KINO O KINIE

Amator

reż. K.Kieślowski

Ćwiczenia warsztatowe

reż. M.Łoziński

22

GRY FILMOWE

DEJA VU

reż. J.Machulski

Wyjście na jaw robotników

reż. M.Dudziewicz

23

MALARSKIE INSPIRACJE

Brzezina

reż. A. Wajda

Łagodna

reż. P. Dumała

24

NOWA ESTETYKA

Gry uliczne

reż. K. Krauze

Strojenie instrumentów

reż. J. Kucia

25

ESEJ FILMOWY

Iluminacja

reż. K.Zanussi

Prekursor

reż. G.Królikiewicz

26

KIM JESTEM

Zmruż oczy

reż. A.Jakimowicz

Gadające głowy

reż. K.Kieślowski

  1. II. POZOSTAŁE FILMY W NASZEJ BIBLIOTECE:

1.Wojna w filmie [Film]. - Warszawa  : Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu , [2009]. - 1 płyta[DVD]. - fragmenty filmów, scenariusze lekcji

Nr inw.: 4F

 

2.Zaczęło się w Polsce : Odrestaurowane dokumenty filmowe 1938-1946. - [Warszawa] : Narodowe Centrum Kultury. - 1 płyta DVD. - filmy dokumentalne z lat 1939-1945

Nr inw.: 6F

 

3.PRL w filmie. - Warszawa  : Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu , [2009]. - 1 płyta DVD. - fragmenty filmów, scenariusze lekcji

Nr inw.: 5F

 

4.Dudziewicz, Michał. Reż.

Irena Sendlerowa / Reż. Michał Dudziewicz. - [Warszawa] : Narodowe Centrum Kultury, 2009. - 1 płyta [DVD]. - (Multimedialne Wydawnictwo Edukacyjne). - Zawiera: Lista Sendlerowej / Reżyser Michał J. Dudziewicz. Kto ratuje jedno życie, ten ratuje cały świat - esej /Robert Szuchta. Puka problem moralny - esej / Barbara Engelking. Życie za życie - esej / Marcin Urynowicz

Nr inw.: 1F

 

5.Łoziński, Marcel. Reż.

Poste Restante [Film] : Pan Bóg Niebo / Reżyseria: Marcel Łoziński. - Warszawa  : "Agora", 2008. - 1 płyta [DVD] + + książka 37 [1] s.. - (Biblioteka Gazety Wyborczej)

Nr inw.: 49F

 

6.Mędrzycki, Andrzej. Scen.

Szkice radomskie / scenariusz: Andrzej Mędrzycki. - [Radom] : Urząd Miejski w Radomiu, cop. 2006. - 1 płyta [DVD] ; [ok. 25 min.]. - film o historii i zabytkach Radomia

Nr inw.: 7F

 

7.Różewicz, Tadeusz

Kartoteka [Film] / Tadeusz Różewicz ; reżyseria Krzysztof Kieślowski. - Warszawa  : Telewizja Polska S.A., premiera 1979, 2000. - 1 kas. wiz. [VHS] ; [ok. 90 min.]. - (Złota Setka Teatru Telewizji)

Nr inw.: 36F

 

8.Słowacki, Juliusz (1809-1849)

Kordian [Film]. część 1, 2 / Juliusz Słowacki ; reżyseria Jan Englert. - Warszawa  : Telewizja Polska S.A., premiera 1994, 2002. - 1 kas. wiz. [VHS] ; 87 min.. - (Złota Setka Teatru Telewizji)

Nr inw.: 37F

Nr inw.: 38F

 

9.Thomas,  David. Reż.

Franz Kafka [Film] / Produkcja i reżyseria David Thomas. - Warszawa  : Wydawnictwo Naukowe PWN, 1998. - 1 kas. wiz. [VHS] ; 58 min.. - Film w niekonwencjonalny, a zarazem atrakcyjny sposób przybliża twórczość i osobowość jednego z najwybitniejszych prozaików XX wieku. Narratorem programu jest George Steiner - profesor Uniwersytetu Genewskiego.

Nr inw.: 34F

 

10.Wyspiański, Stanisław (1869-1907)

Noc listopadowa [Film] / Stanisław Wyspiański ; reż. Andrzej Wajda. -Warszawa  : Telewizja Polska S.A., premiera 1978, 2000. - 1 kas. wiz. [VHS] ; [108 min.]. - (Złota Setka Teatru Telewizji)

Nr inw.: 35F